wtorek, 7 sierpnia 2012

Rozdział 27


- Miło cię poznać – zaczął Louis podając jej rękę.
- Mnie zdecydowanie bardziej – odpowiedziała Patrycja z wielkim uśmiechem przechodząc na angielski.
- Wiesz Louis mam do ciebie prośbę czy … - zaczęłam ale przerwał mi głośny pisk kuzynki.
- O Boże to Harry Styles! – pisnęła pokazując na schody gdzie znajdował się loczek z Darią. Chłopak skrzywił się słysząc piski dziewczyny.
- Co to za małe piszczące tu robi ? – zapytał oschle.
- Hej – odezwała się od razu z oburzeniem Patrycja.
- To moja kuzynka – wyjaśniłam
- Nie za późno na odwiedziny ?
- Właściwie to nie do końca zwykłe odwiedziny … właśnie miałam się zapytać …
- Zapytać co ? – ponaglił mnie loczek
- Zapytać Louisa – podkreśliłam – Czy Patrycja może się zatrzymać u nas na tydzień ?
- Oczywiście – powiedział bez wahania Lou
- Nie ! – zaprzeczył stanowczo Harry
- A to czemu ?
- To nie jest hotel
- A to nie jest argument – odgryzłam się od razu.
- A co mam do MOJEGO – zaznaczył znacząc ostatnie słowo – domu przyjmować wszystkie rozwrzeszczane fanki ?!
- Daj spokój i tak za 4 dni wyjeżdżacie w trasę …
- No właśnie i przez te cztery dni chcę odpocząć
- Louis – jęknęłam szukając u niego pomocy
- Ewelina pokaż Patrycji swój stary pokój może się tam zatrzymać – odpowiedział z uśmiechem.
- Louis ! – tym razem to Harry wrzasnął
- Jesteś wspaniały – szepnęłam mu na ucho i pocałowałam w policzek
- Czy nikt tu się nie liczy z moim zdaniem ? – zapytał ale nikt nie odważył się odpowiedzieć na jego pytanie.
Wzięłam zadowolona walizkę Patrycji i pociągnęłam je obie w stronę schodów. Gdy zniknęłyśmy z oczu chłopaków Patrycja odezwała się po raz pierwszy od dłuższego czasu.
- Myślałam, że Harry jest milszy
- Oh … nie przejmuj się nim na po prostu dzisiaj zły dzień – odpowiedziałam tylko i między nami zapadła cisza.
- To mój pokój i Louisa jeżeli tylko byś czegoś potrzebowała to pukaj – odezwałam się w końcu pokazując drewniane drzwi. Przeszłyśmy dalej i pokazałam jej następne sypialnie chłopców, a na końcu jej tymczasowy pokój.
- To tu – oznajmiłam wchodząc do środka – Łazienkę nasz własną na wprost. Jesteś głodna ?
- Nie, tylko zmęczona
- To ja cię już zostawię samą – powiedziałam zmierzając ku drzwiom.
- Ewelina wiem, że trochę kłopotów ci już narobiłam a dopiero przyjechałam ale wiedz że jestem ci wdzięczna za pomoc – usłyszałam jeszcze za sobą, odwróciłam się i posłałam Patrycji ciepły uśmiech.
- Nie ma za co – odpowiedziałam tylko i poszłam w stronę mojej sypialni. Zmęczona pochwyciłam tylko moją pidżamę i ruszyłam do łazienki pod prysznic. Relaksując się ciepłą wodą zeszło mi trochę dłużej niż zwykle. Wysuszyłam dokładnie moje włosy i uplotłam je w luźny warkocz. Gdy wróciłam do pokoju zastałam Louisa tylko w spodniach od pidżamy przed laptopem. Przygryzłam dolną wargę spoglądając na jego umięśniony tors.
- Strasznie dzisiaj się guzdrałaś, aż musiałem skorzystać z innej łazienki – powiedział zamykając laptop.
- Mogłeś powiedzieć to bym się pospieszyła
- Nie bardziej mnie gryzie to, że też nie pomyślałem żeby do ciebie dołączyć – po tych słowach posłał mi zadziorny uśmiech, zaśmiałam się jeszcze tylko i ruszyłam zgrabnie go omijając w stronę łóżka.
- A ty dokąd ? – zaśmiał się i złapał mnie w tali przyciągając mnie do siebie – Musimy nadrobić prysznic – mruknął mi do ucha całując po szyi. 
- Zmęczona jestem – mruknęłam w jego stronę
- Ja cię już obudzę – szepnął i ugryzł mnie w szyję.
- Ała – jęknęłam śmiejąc się głośno wyplątałam się z jego objęć.
- Poczekaj jeszcze z drugiej strony – powiedział uśmiechając się łobuzersko.
- O nie nie … - wyjąkałam śmiejąc się i zaczęłam uciekać. Niestety daleko nie zaszłam, bo przy drzwiach dogonił mnie Louis i mino moich sprzeciwów wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka. Położył się nade mną krępując mi nadgarstki nad głową. Od razu owinął mnie jego słodki zapach rozkoszując moje nozdrza.
- Teraz mi się nie wywiniesz – oznajmił i znowu ugryzł mnie.
- Prze … przestań – wyjąkałam śmiejąc się. Pochylił się do mojej twarzy uśmiechając się.
- Ja dopiero zacząłem – oznajmił ale ja nie chcąc czekać na jego dalsze tortury pokonałam ostatnie centymetry do jego ust i złączyłam je z moimi. Jego ciepłe wargi nie czekając na inne zachęty zawładnęły moimi. Język od razu złączył się z moim w namiętnym tańcu. Chłopak puścił w końcu moje nadgarstki i jedną dłoń wplątał w moje włosy a drugą zabłądził pod koszulką. Nie pozostając mu dłużna oplotłam rękami jego szerokie ramiona przylegając bardziej do jego nagiego torsu.  
Nagle rozległo się pukanie odepchnęłam szybko z siebie Tomlinsona.
- Ewelina ?! – rozległo się pytanie Patrycji za drzwi.
- Tak ?
- Gdzie jest kuchnia chce mi się pić ?
- Na dole drugie drzwi po lewej – odpowiedziałam od razu usłyszałam jeszcze ciche „dzięki” i kroki odchodzącej dziewczyny.
- To na czym żeśmy to skończyli ? – zapytał retorycznie Louis i przyciągnął do siebie szybko pozbył się mojej cieniutkiej bluzeczki i wrócił do namiętnego pocałunku. Jego dłonie szybko odnalazły przerwaną ścieżkę, a we mnie zagotowało się pożądanie przez co nasze ruchy stawały się coraz bardziej namiętne. Przygryzłam dolną wargę chłopaka przy pocałunku przez co cicho jęknął. Uśmiechnęłam się na ten dźwięk i wbiłam paznokcie w jego rozgrzane plecy rozkoszując się ciepłem jego ciała nade mną. Zaczęłam się dobierać do jego spodni od pidżamy opuszczając je powoli na ile sięgałam. Gdy były opuszczone do kolan zaczął się mały problem na który Louis nie zwracał zbytniej uwagi. Zaczęłam się spodnim wyginać pomagając sobie nogami aby pozbyć się niechcianego ubrania.
- Co ty robisz ? – zapytał po chwili odrywając się ode mnie.
- A jak myślisz próbuję cię rozebrać – na moje słowa wybuchł niepohamowanym śmiechem - No z czego się śmiejesz pomógłbyś.
Ciągle chichocząc pozbył się spodni i powrócił do obsypywania pocałunkami mojego spragnionego ciała. Ale tym razem znów przerwało nam pukanie Louis tylko przewracając oczami westchnął i osunął się na poduszkę obok.
- Ewelina ? – znów za drzwi usłyszałam głos mojej kuzynki
- Tak ?
- Zrobiłam herbatę chcesz też ?
- Nie dzięki – odkrzyknęłam i usłyszałam już tylko oddalające kroki dziewczyny. Uśmiechnęłam się sama do siebie i usidłam okrakiem na Louisie przylegając do jego torsu – Już nie będzie nam przeszkadzać – podsumowałam co chłopak przyjął z entuzjazmem i oddał mi pocałunek. Ręce zawędrowały do zapięcia stanika gdy znów rozległo się pukanie.
- Louis może ty się napijesz herbaty ? – znów usłyszeliśmy przez drzwi pytanie Patrycji.
- Nie ! – ryknął zdenerwowany.
- Tak tylko pytam – usłyszałam smutny głos kuzynki i znowu oddalające się jej kroki.
- Zadowolony jesteś z siebie ?! – zirytowana podniosłam głos w jego stronę.
- A co ja zrobiłem ?
Zła na chłopaka zignorowałam jego pytanie zeszłam z niego podniosłam koszulkę z podłogi i szybkim ruchem ubrałam ją na siebie.
- No daj spokój nie obrażaj się … - zaczął ale szybko mu przerwałam
- Dobranoc – warknęłam zgasiłam światło i położyłam się z krańcu łóżka otulając się ciasno kołdrą.
   
*Patrycja*
Obudziłam się dość wcześnie jakoś trudno mi było spać tak daleko od domu, a tym trudniej że spałam pod jednym dachem z mniejszą połową One Direction. Choć coś mi się wydawało że nie moja osoba nie przypadła im do gustu. Harry chyba skreślił mnie od razu a Louis wydawał się miły ale chyba po wczorajszym nie wydawało mi się że nadal w stosunku do mnie taki będzie. Postanawiając naprawić moje błędy postanowiłam zmienić moje zachowanie rozhisteryzowanej fanki może będę wtedy dla nich mnie irytująca i mnie polubią. Ubrałam się starannie dobierając ubrania i włosy pokręciłam w lekkie fale chciałam wypaść przed nimi dzisiaj jak najlepiej. Zeszłam po schodach do kuchni oczekując że tam będą lecz jakie spotkało mnie rozczarowanie gdy nikogo tam nie spotkałam. Spojrzałam na zegar nad lodówką który wskazywał ósmą. No rzeczywiście mogli jeszcze spać. Słysząc lekkie burczenie w brzuchu postanowiłam zając się śniadaniem. Zajrzałam do dużej lodówki poszukując tak czegoś ciekawego.
- Nie wiem kim jesteś ale odsuń się od lodówki – usłyszałam męski głos za sobą i zdezorientowana obejrzałam się za siebie.
- Niall – rozpoznałam chłopaka i posłałam mu promienny uśmiech. Zmierzył mnie wzrokiem podejrzliwie i zapytał
- Jesteś jakąś nową laską Harrego ?  
- Co ja ? Nie – zaprzeczyłam szybko.
- To fajnie bo Hazza zawsze te najfajniejsze laski wyrywa – powiedział posyłając mi ciepły uśmiech i siadając na wysokim krześle przy blacie.
- Czyli jestem fajna ? – wypaliłam zanim zdążyłam się zastanowić chłopak od razu się zawstydził i uroczo zaczerwienił.
- No chyba tak – wyjąkał
- Herbaty ? – zaproponowałam nie wiedząc co powiedzieć.
- Jasne – mruknął uśmiechając się widocznie był wdzięczny że zmieniłam temat - Właściwie to nie powiedziałaś mi jeszcze co ty tu robisz
- Jestem kuzynką Eweliny – wyjaśniłam zaczynając wyciągać szklanki z szafki. Niestety z powodu trzęsących się rąk szklanka wyślizgnęła mi się i wylądowała z głośnym hukiem na podłodze.
- Cholera – mruknęłam
- Pomogę ci - od razu zaoferował się Niall.
Ledwo posprzątaliśmy w kuchni zjawił się Harry.
- Co tu się dzieje ? – zapytał zaspany
- Nic, nic – zapewnił go Horan.
- Niall ? – zapytał zdziwiony – Co ty tu robisz ?
- Moja lodówka jest pusta więc pomyślałem że skorzystam z waszej – odpowiedział jakby to było oczywiste uśmiechając się.
- Harry ty na nogach ? – usłyszałam z korytarzu głos Eweliny. Czy ja wszystkich obudziłam ?
- Coś mnie obudziło – mruknął i nalał sonie soku.
Dziewczyna w pełni ubrana usiadła obok Horana i jej wzrok spojrzał na mnie i uderzyła się ręką w czoło.
- Cholera Patrycja zapomniałam o tobie – mruknęła
- Nic nie szkodzi poradziłam sobie sama
- Nie o to chodzi zaraz wychodzę na wykłady, a z tobą nie ma kto zostać – wyjaśniła
- Na mnie nie patrz – od razu powiedział w obronnym geście Hazza.
- Louis też mówił, że ma plany – powiedziała do siebie.
- Ja mogę z nią zostać – zaproponował nagle Niall wszyscy spojrzeli na niego ze zdziwieniem.
- Ty ? – zapytała Ewelina
- No co i tak nie mam nic lepszego do roboty
- Ale … - zaczęła lecz Harry jej przerwał
- Ewelina co się przejmujesz to już martwić się nie musisz
- Nie jestem pewna … - znowu zaczęła
- Oj daj spokój co Niall może robić z dziewczyną ? Wyścig kto pierwszy do lodówki albo jedzenie na czas ? No proszę cię
- Dzięki – mruknął smutno Niall
- Nie martw się Niall ja chętnie wzięłabym udział w tym wyścigu do lodówki – powiedziałam starając się pocieszyć blondyna, a on obdarzył mnie słodkim uśmiechem. 
*** 
Jest 27 ! No chyba najdłuższy jak do tej pory ciągle jęczałyście że krótkie to się postarałam i proszę tylko przepraszam że tak późno ale jeszcze 15 minut jest wtorek :P 
Przepraszam za wszystkie błędy bo rozdział w strasznym pośpiechu pisałam ;D ale zdążyłam. Proszę was też bardzo o komentarze doceńcie to że dla was się poświęcam xDD 
Katy227

23 komentarze:

  1. Super rozdział !! Czekam na Nexta P

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo Super zapowiada sie nastepny romansik :D:D
    Mogłabys dodac przyblizony wyglad ( zdjecie) patrycji :)
    Olaa1998

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie z opisem jest w bohaterach :P

      Usuń
  3. Louisowi to się nie dziwię, za to że tak na Patrycję warknął :D Ale Hazzy nie ogarniam :/ O co mu chodzi? Co go w ogóle ostatnio ugryzło? o.O
    Patrycja i Niall... hm... ;) Mogą być ciekawe te "wyścigi do lodówki" xd
    Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej w końcu doczekałam sie kolejnego ;D
    ta akcja w pokoju Lou i Eweliny i "troskliwa" Patrycja skojarzyła mi się z filmem "kogel-mogel" ;D
    I fajnie że szykuje się romansik między Patrycją a Niall'em ;D
    Z niecierpliwością czekam na next i zapraszam do siebie, dopiero zaczynam pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. no, lodówka. *.*
    wiesz, że czekałam, ale szkoda że takie krótkie.
    no to może w sb następny?
    hahahahaha, proszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział :D
    Fajna końcówka :
    ,, - Nie martw się Niall ja chętnie wzięłabym udział w tym wyścigu do lodówki – powiedziałam starając się pocieszyć blondyna, a on obdarzył mnie słodkim uśmiechem. ''
    Awww :p
    Pozdrawiam i czekam na kolejny,
    Ola :*
    http://30days-oflove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. faaaaaaajnie :D
    czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo *o* "wyścigi do lodówki" *o*
    zapowiada się fajny romansik Patrycji z Niall'em ^^
    Nie umiem się doczekać następnego ♥
    Mało Liama :c niech może sobie znajdzie dziewczyne.. o imieniu Kamila :D ♥ fajnie by było ^^
    Jeśli możesz to dodaj zdjęcia jak by wyglądał ten dom bo kompletnie nie umiem sobie go wyobrazić :/ byłabym wdzięczna ^^
    @KamilaRoses

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! :) Zdziwiło mnie troche zachowanie Harrego, no ale w sumie to troche miał racji xD
    Czekam na następny :P

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział z niecierpliwością czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział świetny :D
    Nie ogarniam tylko dlaczego Harry jest taki wredny dla Patrycji. Mam nadzieje ,że się polubią xd Widać ,że się coś szykuję pomiędzy nią a Niall'em ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, jaki fajny rozdziaał ! ;D
    ajj, wyścigi do lodówki, będzie się działo! XDD
    super, czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie to poprostu brak słów nic dodać nic ująć :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ajajajaj <3 kocham to :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny tylko szkoda że taki krótki :D

    OdpowiedzUsuń
  16. zajebisty
    słuchaj od 15,30 siedzę i czytam sobie ten blog i stwierdzam że jest naprawdę zajebisty!!
    czekam na kolejny rozdział ze zniecierpliwieniem xoxo


    i wcale nie jest taki krótki!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest SUPER !! Bardzo mi się podoba i już nie mogę się doczekać kolejnego ;D
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  18. - Oj daj spokój co Niall może robić z dziewczyną ? Wyścig kto pierwszy do lodówki albo jedzenie na czas ?
    Haha xd To mnie rozwaliło ;D
    Ogólnie to świetnie piszesz i masz genialne teksty :]
    zapraszam do mnie:
    http://www.uwierzwprzeznaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. super rozdzial :D ciekawe co beda robić z Niallem :D zapraszam do mnie :D

    http://myreasontobe1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Super blog - zaobserwowałam i licze na to samo :D

    http://up-all-night-karcia-sandra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale Harry miły...No szczerze to sobie go zupełnie inaczej wyobrażam. Mam nadzieję że zmieni swój stosunek do Patrycji choc tak z drugiej strony sie mu nie dziwię. Tez byłabym wkurzona gdyby ktoś wpakował się do mojego domu nawet nie pytając mnie o zdanie. Ciekawa jestem co będzie dalej.
    Zapraszam do mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  22. wyścig do lodówki mnie rozwalił hahahah
    Zajebisty i czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń