wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział 20


*Liam*
 Minęło trochę czasu i wiele się zmieniło. Co najważniejsze to chyba to że Louis pogodził się z Eweliną to całkowicie przywróciło nam dawnego Louisa, szczęśliwego Louisa. Nasze gołąbki postanowiły zwolnić trochę jeżeli chodzi o ich związek i Ewelina nadal mieszka u Mikayli, chodź mi się wydaję że Ewelina i tak więcej czasu spędza u chłopaków. Sam Harry mi się skarżył że ma dość ich ciągłego miziania się publicznie. Biedny loczek.
Jeśli chodzi o Larrego to Lou w końcu wybaczył Hazzie na co wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Cała ta sytuacja zbliżyła nas do siebie. Nie chodzi mi tylko o sam zespół ale także o dziewczyny. Poznałem bliżej Cornelie i Mikayle zaprzyjaźniłem się z nimi. Rudowłosa choć inteligencją nie grzeszy to jest bardzo zabawna i gadatliwa, Mikayla zaś to świetna dziewczyna, pełna energii i chęci do życia którą zaraża innych.
Ale wracając do chłopców Harry wymyślił sobie dzisiaj wieczór tylko dla facetów. Czyli tak prostując to libację alkoholową po okolicznych klubach taką jak zawsze kiedyś robiliśmy.
Wszyscy mieliśmy się spotkać u Louisa i Harrego, a stamtąd wyjechać wspólnie. Jak się okazało przyszedłem pierwszy loczek jeszcze w rozsypce szukał swojej koszuli.
- Sprawdź może w łazience – zaproponowałem
- No przecież – odpowiedział i walnął się otwartą ręką w czoło. Roześmiany ruszyłem w stronę kuchni czując małe spragnienie. W pomieszczeniu zastałem trochę niekonwencjonalny widok. Ewelina siedziała na blacie tuląc się do Louisa bez koszuli, a on sam błądził rękami pod jej koszulką ( nie muszę chyba dodawać, że wymieniali przy tym sobie ślinę ) już nie dziwię się czemu Harry tak narzekał. Odchrząknąłem zakryłem jedną ręką oczy i przekroczyłem próg.
- Nic nie widzę, nic nie słyszę, ślepy jestem – mówiłem idąc z zasłoniętymi oczami w stronę lodówki.
- Zero prywatności – jęknął Louis, dziewczyna zaś bardziej skrępowana zaczęła poprawiać swoją koszulkę.
- Louis ty lepiej idź się ogarnij wychodzimy za chwilę – odgryzłem się
- No ja się też będę już zbierać … - zaczęła Ewelina ale Louis jej przerwał
- Ale ja się jeszcze z tobą nie pożegnałem – powiedział znów brunet smutno i przytulił się do dziewczyny – Wiesz to może ja z nimi nigdzie nie pójdę tylko zostanę z tobą i …
- Louis no nie przy ludziach – jęknęła Ewelina wyplątując się z ramion chłopaka – Po za tym jak nie pójdziesz to Harry mnie zabije – dodała przez co chłopak się skrzywił.
- Teraz już idź się ubrać – oznajmiła i popchnęła go w stronę drzwi
- No i to jest wdzięczność chce się dobrze to cię jeszcze wyrzucą… - mruczał do siebie Louis.
- Jesteś niewyżyty ! – krzyknęła za nim dziewczyna ze śmiechem
- Za to mnie kochasz ! – usłyszałem jeszcze z korytarza bruneta. Nalałem sobie soku z lodówki.
- Chcesz też ? – zapytałem dziewczyny
- Nie naprawdę muszę już iść – odpowiedziała
- Odprowadzę cię – zaproponowałem na co pokiwała tylko głową.
- Zaopiekuj się tymi wariatami dzisiaj – powiedziała po chwili
- Spokojnie postaram się – odpowiedziałem
- No wiesz nie chce szukać Louisa po jakiś śmietnikach tak jak go poznałam
- Postaram się wszystkich doholować – zapewniłem ją z uśmiechem, byliśmy już prawie przy drzwiach gdy te niespodziewanie otworzyły się i jak się okazało stał w nich uśmiechnięty blondyn.
- O Ewelina ! – zawołał i przytulił ją na powitanie całując ją w policzek.
- Horan nie podrywaj mojej dziewczyny ! – usłyszeliśmy krzyk Louisa z góry na co wybuchliśmy śmiechem.
- Zawsze i wszędzie Louis ! – wrzasnął blondyn
- To się nazywa przyjaciel – powiedział brunet stojąc już u góry schodów – Już wychodzisz ? – zapytał kierując pytanie do Eweliny schodząc po schodach.
- No tak idę do siebie – wyjaśniła
- A całus na dowidzenia to gdzie ? – nie czekając na odpowiedź Louis przyciągnął dziewczynę do siebie i pochylając ją do tyłu wbił się w jej usta, na co przewróciłem tylko oczami.
- Niall chodźmy może do kuchni – zaproponowałem
- No w końcu ktoś gada tu z sensem – stwierdził i bez zastanowienia ruszył w jej kierunku.
Po 15 minutach gdy doszedł Zayn i końcu wszyscy byli już gotowi i mogliśmy jechać. Po domem już dawno stał zniecierpliwiony kierowca taxówki wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod wyznaczony przez Hazzę adres. Jak się okazało klub do którego przyjechaliśmy był wysokich progów, ale nie stawało to na naszej drodze żadnej przeszkody. Harry załatwił nam z łatwością miejsca w strefie VIP gdzie gdy tylko zajęliśmy miejsca chłopcy zamówili dla siebie mocne drinki. Sam postanowiłem dzisiaj nie pić chłopcy choć z początku trochę marudzili ale uciszyli się po chwili, ponieważ wiedzieli o mojej sytuacji zdrowotnej. Sam trzymałem się mojej abstynencji choć muszę przyznać, że okazjonalnie zdarzało mi się zaszaleć, ale dzisiaj obiecałem Ewelinie że doholuje ich jakoś do domu więc postanowiłem sobie alkohol odpuścić.
Gdy przynieśli nasze zamówienia Harry podniósł się z fotelu.
- Chciałbym znieść mały toast zanim jestem trzeźwy i potrafię jeszcze coś powiedzieć z sensem. No więc toast znieśmy za nas, za nasz zespół a przede wszystkim za naszą przyjaźń …
- Oh Harreh ! – wrzasnął przerywając mu Louis przytulając loczka do siebie i całując co mokro po obydwóch policzkach, przez co wybuchneliśmy śmiechem widząc zmagania Hazzy starającego się odepchnąć od siebie Lou.
- Więc jak już mówiłem, gdy mi brutalnie przerwano – tutaj loczek spogląda na szczerzącego się Louisa – chciałem …
- No to na zdrowie ! – znów przerwał mu Tomlinson stukając o nasze szklanki swoją i od razu wychylając ją do dna.
- Poddaję się – mrukną tylko Harry i sam jednym haustem wypił zawartość.
Impreza coraz bardziej rozkręcała im więcej drinków przybywało. Sam wybyłem na parkiet z jakąś brunetką której nie pamiętałem imienia. Czas szybko mi zleciał i zanim się spostrzegłem dochodziła już 1 w nocy. Gdy wróciłem do naszego stolika zastałem tam tylko Louisa i Nialla. Blondyn jak wyglądało był już wstawiony, a Tomlinson zawzięcie coś mu tłumaczył. Ledwo usiadłem pojawili się zdyszani Harry i Zayn.
- Zmywamy się stąd – zakomunikował mulat
- Co czemu ? – zapytałem zdezorientowany, rozglądając się zauważyłem dwóch umięśnionych mężczyzn idących w naszym kierunku.
- Radził bym się pospieszyć … - mruknął loczek i zaczął przemieszczać się w stronę wyjścia ciągnąc za sobą Lou. Ja niewiele myśląc  pociągnąłem za rękę Nialla i ruszyłem za Hazzą. Niestety nie szło to nam sprawnie z powodu tłumu i potykającego się o wszystko pijanego blondyna co jak co ale mocnej głowy do alkoholu to on nie miał.
- Hej ty ! – zawołał za mną jeden z mięśniaków niestety był bliżej niż myślałem. Zamachnął się na mnie z pięścią ale szybko uniknąłem ciosu robiąc unik w bok, ale za to odsłoniłem stojącego za mną Nialla który tym sposobem dostał prosto w nos i tracąc równowagę upadł prosto na ziemię trzymając się za trafione miejsce.  Niewiele myśląc z prawego sierpowego przysadziłem facetowi w twarz przez co potykając się o nogi swojego towarzysza zaliczył glebę.
- Nieźle – skomentował Zayn stojąc z boku.
- Ty lepiej zbieraj blondyna zanim wstaną – krzyknąłem w jego stronę. Wciąż się śmiejąc pomógł mi dotachać Nialla do tylniego wyjścia. Gdy tylko wyszliśmy przed drzwiami znaleźliśmy pozostałych dwóch członków zespołu.
- Co to do cholery miało być ?! – wrzasnąłem w ich stronę zdenerwowany.
- Można powiedzieć, że nie spodziewaliśmy się że odbicie komuś dziewczyny może kogoś tak zdenerwować – powiedział ze śmiechem Harry przybijając sobie piątkę z Zaynem.
- Czy wy jesteście mądrzy ? Spójrzcie na Nialla lepiej – powiedziałem wskazując na blondyna siedzącego na ziemi trzymającego się za zakrwawiony nos. Loczek spojrzał na swojego przyjaciela i westchnął.
- Louis daj butelkę – zwrócił się do bruneta trzymającego w ręce wódkę.
- To moje – jęknął chłopak z obrażaną miną małego dziecka.
- Proszę – dodał Hazza robiąc maślane oczy.
- No dobrze… ale zaraz oddaj -  powiedział obserwując bacznie loczka.
- Niall trzymaj to najlepsze znieczulenie – powiedział Harry wręczając blondynowi wódkę, a ja po prostu załamałem ręce myślałem że wymyśli coś mądrego… Niall oczywiście pociągnął łyka z butelki strasznie się przy tym krzywiąc.
- Może zbierajmy się do domu … - zacząłem ale od razu ktoś mi przerwał
- Co ? Czemu niby ? – powiedział oburzony Zayn
- Impreza trwa dalej nie daleko jest następny klub idziemy – zakomunikował nam Harry i nie czekając na żadną odpowiedź z naszej strony ruszył chodnikiem, nam nie pozostawał nic innego jak ruszyć za nim.
Szliśmy rzeczywiście krótko ale tam gdzie dotarliśmy nie przypominało to klubu w jakim byliśmy wcześniej. Hazza zaprowadził nas do clubu Go Go za striptizem. Wszedłem ostatni razem z Niallem i od razu pociągnąłem go do łazienki. Gdy tylko przekroczyłem próg uderzył mnie niezbyt przyjemny zapach. Kazałem blondynowi się umyć z zakrzepłej krwi. Po 5 minutach wyszliśmy i skierowaliśmy się do głównego pomieszczenia. Zauważyłem Zayna pod samą sceną z jakąś półnagą dziewczyną tańczącą dla niego swój prywatny taniec. Rozejrzałem się za resztą i  mój wzrok napotkał Harrego na scenie. „Tańczył” właśnie z jakąś ładną długowłosą blondynką przebrana za niegrzeczną policjantkę cisnąc za jej majtki jak wyglądało dość grubą kasę.
Usiadłem z Niallem przy stoliku od razu przyszła do nas kelnerka przebrana skąpo za różowego króliczka.
- Coś podać ? – zapytała, spojrzałem na blondyna a ten przyglądał jej się z żądzą w oczach. Przewróciłem oczami
- Dwie szklanki wody jeśli można – odpowiedziałem za niego i kelnerka odeszła.
Mój wzrok przeniósł się z powrotem na dobrze bawiącego się Harrego z blondynką, który tym razem stał już bez koszulki a dziewczyna bawiła się jego paskiem od spodni. Ale zaraz, zaraz jest tu Zayn, Harry i Niall … a gdzie do cholery podział się LOUIS ???  

*** 
 Jak myślicie gdzie jest Louis ?
No i 20 rozdział wiem że powinnam przygotować coś więcej na tę okazję, ale was przepraszam bo rozdział jest beznadziejny i zdaję sobie z tego sprawę ale pisałam to na siłę bo wena całkiem poszła sobie w cholerę. 
Z mojej jeszcze strony chcę wam cholernie podziękować za wszystkie wejścia których jest już ponad 10 000, za wszystkich obserwatorów, ale przede wszystkim za te 30 komentarzy. Nie sądziłam że wam się uda ale jednak i dzięki temu rozdziały będę dwa razy w tygodniu myślę że dalej będzie to wtorek ale i również sobota. Jeśli chodzi o ten tydzień to jeszcze nie wiem czy rozdział się ukaże ale w następnym na pewno będą dwa :P 
 Nigdy nie sądziłam że osiągnę to co teraz jest na tym blogu bo trudno jest bardzo zacząć ale wiem jak to jest i związku z tym chcę pomóc teraz parom osób. 
Polecam wam bardzo blogi od : 

 -Zwariowanej  http://1dimaginyonedirection.blogspot.com/  dziewczyna pisze imaginy które są świetne. Napisała nawet parę z specjalną dedykacją dla mnie xD więc myślę że jeśli ktoś z was by ją poprosił to na pewno napisałby coś dla was :P   


 - Anki http://nowe-zycie-w-innym-kraju.blogspot.com/  Dziewczyna z talentem jak mi się wydaje niedocenianym pisząca świetne opowiadanie z chłopcami 

 - Jen. http://30days-oflove.blogspot.com/  Jest to jej drugi nowy blog naprawdę świetny tak samo jak pierwszy na którym mnie poleciła jak dopiero zaczynałam, więc się odwdzięczam :P 

No to tyle dziękuję wam za uwagę i mam nadzieję że czytacie też to co piszę wam pod rozdziałem :D 
Katy227 

15 komentarzy:

  1. Ten rozdział jest świetny, mi się podoba :) Strasznie się cieszę, że będziesz dodawać roz. częściej :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez bardzo sie ciesze ze bedziesz dodawc rozdziały czesc.. No ii aaaa GDZIE ten LOUIS polazł :D:D:D
    Olaa1998

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zawsze super, o rany ciekawe co się stanie z L:O:U. :) Czekam an kolejny. Pozdro. xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, nie ma to jak Party Hard! :DD
    kuurde,gdzie Lou se mógł pójśc? Może będzie tak jak w Kac Vegas i będą go szukac i znajdą gdzieś na dachu..haahhah xDD
    no ogólnie to super ;P fajnie,że będą częściej! ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Lou wynajął sobie panią lekkich obyczajów, czyli prostytutkę i poszli się zabawić. Przynajmniej tak mi się wydaje.
    JAK MOGŁAŚ USZKODZIĆ MOJEGO (w daaalekiej przyszłości, nie no żart ale lubię go najbardziej) HORANKA!?
    Kurde ja chce wiedzieć co będzie dalej, czekam nn, oczywiście nie poganiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne:D
    Martwię się ,że Lou tak pijany mógł zrobić coś głupiego.
    Oby nie bo dopiero co pogodził się z Eweliną :/
    BISTE :D

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam imprezy ; d haha
    świetny rozdział. wpadnij do mnie.
    http://buubsonlove.blogspot.com/ ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. super rozdział fajnie ze będą częściej rozdziały już sie kolejnego nie moge doczekać ale co z Louisem oby nie wpadł mu do głowy zaden głupi pomysł pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny!!
    Czekam na kolejny świetny rozdział i zapraszam do mnie:
    http://1d-tw-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Może mam zbyt wybujałą wyobraźnię, ale wyobraziłam sobie tą scenkę z "tańczącym" Harrym :D Ciekawi mnie jak to się zakończy xD Chyba w pewnym momencie Liam go stamtąd ściągnie, no nie? ;)
    Gdzie się do cholery podział Louis?? Mam nadzieję, że nie odwali nic głupiego, bo byłoby krucho...
    Fajnie by było gdyby już w tym tygodniu udało ci się zacząć dodawać po dwa rozdziały tygodniowo, ale nie nalegam. :)
    Więc z nadzieją oczekuję soboty ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. genialny !!! strasznie mnie ciekawi co z Luisem. i już sie nie moge doczekać nastepnego rozdziału :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ha , widzisz udalo sie ! super ze rozdzialy bd czesciej. ten zajebisty , ale cos ty zrobila mojemu Niallowi ?! ja sie pytam.
    z Lou pierwsze o czym pomyslalam to to ze sb wzial pania z tego zacnego klubu i robi cos czego nie powinien. ale nawet jesli to nie rob zeby tak zeby tak nie bylo. kurwa rozumiesz co ja pisze ?
    + dzieki za dedyka.

    OdpowiedzUsuń
  13. No nie, przerywać w takim momencie?! obrażam się ;D
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepraszam, że będzie krócej, ale już czwarty raz pisze komentarz, bo za każdym razem mi się usuwał :/
    Rozdział jak zwykle świetny, już rozumiem skąd nazwa "Party hard with One Direction" :D Mam nadzieję, że Lou nie odpieprzy nic głupiego ;) Czekam na kolejny rozdział, z nadzieją czekam na sobotę ;) Ale jeśli się nie uda w sobotę, to i tak cierpliwie poczekam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zacznę od tego iż przeczytałam tą notkę dużo wcześniej, ale nie miałam weny aby napisać kom. xdd
    Rozdział jest genialny, zresztą jak każdy :D
    Ale kurde gdzie jest Louis? ;p
    Czas rozpocząć poszukiwania :)
    Hehe, ale nie sądzę, aby ten wypad dobrze się skończył. Wyczuwam kłopoty milordzie ;>
    Dziękuję bardzo za polecenie mojego bloga ;*
    Czekam na następny z niecierpliwością :)
    Pozdrawiam, Ola. ;]

    OdpowiedzUsuń